piątek, 7 lipca 2017

Zaginione skarby kultury

        Witam! 
  Oglądając "Indianę Jonesa i Świątynię Zagłady" zastanawiałem się, czego jeszcze słynny badacz, awanturnik nie odkrył. Te myśli skłoniły mnie z kolei do rozważenia, jakie artefakty byłyby najbardziej sensacyjnym znaleziskiem archeologicznym w dziejach. Porozmawiamy dzisiaj o skarbach: Takich prawdziwych, drogocennych, których odnalezienie potencjalnemu odkrywcy przyniosło by niesamowitą chwałę, splendor a także nie małe finansowe profity. Opiszę tu czekające na swych odkrywców zaginione skarby, posiadające nadzwyczajną wartość nie tylko finansową, ale i kulturową. 
     A oto lista zaginionych artefaktów wszech czasów: 

Labirynt Minotaura. Mityczne miejsce uwięzienia potwora Minotaura - pół człowieka, pół byka. Zgodnie z legendą na polecenie króla Krety Minosa ową niezwykłą budowlę zaprojektował niejaki Dedal. Labirynt pełen był ślepych zaułków i zapętlonych drug, z których ponoć nie dało się wyjść. Miał on stanowić dom i więzienie dla stwora, który był karą zesłaną przez Posejdona za sprzeciwienie się jego woli, a którego powiła Pazyfae - żona Minosa. Z godnie z mitologią raz na siedem lat wasalne państwa miasta zmuszone były wysyłać na Kretę siedmioro chłopców i siedem dziewcząt na pożarcie bestii. Zgodnie z legendą kres temu niecnemu procederowi położył niejaki Tezeusz, który dotarł do wnętrza labiryntu i zabił Minotaura, po czym przy pomocy słynnej nitki od niejakiej Ariadny wyszedł ze śmiertelnej pułapki, jaką był labirynt. 
  Współcześnie badacze utrzymują, że owym labiryntem był pałac w Knossos na Krecie. Którego mnogość pomieszczeń i korytarzy zamienia budowlę w istny labirynt. Nie dla wszystkich jest to jednak wyjaśnienie satysfakcjonujące. Są tacy, którzy wierzą, że prawdziwy labirynt znajduje się gdzieś pod powierzchnią wyspy. 

- Arka Przymierza: Którz nie słyszał o słynnej skrzyni w której spoczęły kamienne tablice z wyrytymi przez samego Boga dziesięcioma przykazaniami. Owe dokumenty potem przyniósł z góry Synaj niejaki Mojżesz i kazał zamknąć w specjalnej skrzyni. Skrzynia ta ponoć posiadała niezwykłą moc, pozwalającą niszczyć napotkanych wrogów. Arka spoczęła na kilkadziesiąt lat w świątyni ufundowanej przez króla Izraela Salomona, skąd została zrabowana podczas najazdu babilończyków pod wodzą Nabuhodonozora II  około 586 roku p.n.e. Istnieje też teza, że skrzynia zaginęła wcześniej, podczas ataku Egipcjan pod wodzą faraona Szeszonka I  (biblijny Sziszak) czyli między rokiem 946 a 925 p.n.e. Jakby nie było tu ślad się urywa.  Niektórzy wieżą, że Arka znajduje się gdzieś na terenie Libii, skąd odbierze ją Chrystus w trakcie sądu ostatecznego. 

Bursztynowa komnata. Niesamowite dzieło gdańskiego mistrza Andreasa Schlutera, wykonane na zamówienie Fryderyka I Hohenzolerna, do wystroju osobistego gabinetu w Charlottenburgu. Później komnata jako dar od króla Prus dla cara Piotra I trafiła do Petersburga. W Rosji (kilkakrotnie zmieniając lokum) doczekała drugiej wojny światowej. W 1941 zrabowali ją Niemcy i przewieźli do Królestwa. W trakcie odwrotu przed armią czerwoną komnatę zapakowano i schowano w podziemiach krolewieckiego zamku. To ostatnia znana lokalizacja. Na liście potencjalnych miejsc ukrycia znalazły się między innymi: Kraków, Szklarska Poręba, Nysa, Olecko, Góry Sowie,  Zamki w Szymbarku i Człuchowie.     

-  PatitiLegendarne miasto Inków, poszukiwane bez powodzenia przez konkwistadorów. Zgodnie z przekazami Indian, kamienną metropolię, założoną przez inkaskiego herosa Inkarri, przyozdabiały złote posągi i to one rozpalały wyobraźnię hiszpańskich najeźdźców.  Przez pięć stuleci jednak nikt nie wpadł na trop tego miejsca. 
- Grób Attyli. Attyla był wielkim wodzem Hunów. Budził prawdziwy strach wśród wędrujących po Europie ludów, jak również wśród mieszkańców cesarstwa rzymskiego. W trakcie swoich brutalnych wypraw zrabował masę kosztowności, których ponoć spora część spoczęła wraz z nim w grobowcu. Rejon poszukiwań jest dość obszerny, obejmuje tereny Niemiec, Słowacji, Moraw. 
- Flore de la Mar - to portugalska karaka, która zatonęła w pobliżu Sumatry w 1511 roku. Okręt przewoził skarby zrabowane sułtanowi z Malakki. Jednostka przwożąca złoto, diamenty szmaragdy rubiny i szafiry z zachodnich Indii zatonęła podczas nagłej burzy. Karaki stanowiły szczyt ówczesnej techniki okrętowej i były bezpośrednimi poprzednikami galeonów . Skarb, który przewoził Flore de la Mar jest uważany za największy i najcenniejszy, jaki spoczywa na dnie mórz. Dlatego wielu śmiałków usiłowało go odnaleźć. Ostania była pewna firma z Indonezji. Miliony dolarów, włożone w poszukiwania nie przyniosły jednak rezultatów. Skarb nadal spoczywa w morzu czekając na swego odkrywcę.   
- Excalibur. Słynny, mityczny miecz króla Artura Pendragona, który wraz z legendami arturiańskimi rozpala wyobraźnię poszukiwaczy przygód. Zgodnie z legendą tę niezwykłą broń podarowała królowi Brytów  Pani Jeziora. Wbrew potocznemu mniemaniu, nie było to ostrze, które wbił w kamień czarodziej Merlin. Tamtą broń Artur skruszył w trakcie walki.

Niejako w zastępstwie tamtego ostrza otrzymał przywódca Brytów od zagadkowej postaci z głębi jeziora  miecz "Caliburn" - miecz światła, czyli jak kto woli "Excalibur" . Magiczna broń czyniła właściciela niezwyciężonym. Prócz ostrza w skład kompletu wchodziła jeszcze czarodziejska pochwa, chroniąca posiadacza, przed wszelkimi ranami. Niestety dla samego siebie Artur posiał gdzieś pochwę i zginął w trakcie bitwy z wojskami swego syna Mordreda. Co po śmierci króla stało się z mieczem? Według niektórych podań spoczął wraz z Arturem w grobowcu pod klasztorem na wyspie Avalon, i ma powrócić wraz z nim, by walczyć o sprawiedliwość. Inne podania mówią, że ta niezwykła broń przechodziła do rąk godnych nosić ją rycerzy.
  Jeszcze inne podanie mówi, że miecz został zwrócony Pani Jeziora przez sir Bedivera, bądź Parcifala, albo Galaheda. Podług następnej legendy broń rozbito na kawałki, tworząc skarb Brytanii, który spoczął na wyspie Bardsey wraz z Merlinem. Zgodnie z tą wersją miecz zostanie odrodzony z "czystej miłości dziecka" . Podczas wielkiego przelewu krwi celtyckiej Excalibur ma powrócić w miejscu gdzie tkwił miecz z kamienia. 

  Co do Artura. Do dziś nie odkryto żadnego namacalnego dowodu istnienia tego mitycznego władcy. Tak więc prócz Caliburna archeolodzy a także poszukiwacze skarbów poszukują zamku królewskiego z okrągłym stołem Camelot, wyspy, na której spoczęło ciało władcy Avalon a także poszukiwanego przez rycerzy okrągłego stołu świętego kielicha. I Tym sposobem przechodzimy do następnej pozycji na naszej liście.        
Święty Graal. Zagadkowa czara, której użył Chrystus podczas ostatniej wieczerzy i do której Józef z Arymateii zebrał krew umierającego na krzyżu Mesjasza. 
  Zgodnie z tradycją chrześcijańską po wniebowstąpieniu Jezusa kielich (czy też kubek a może misa) używany był do obrzędów we wieczerniku przez apostołów. A potem Św. Piotr zabrał go do Rzymu i tam używał jako naczynia sakralnego. Nie wiadomo, co stało się z Graalem po śmierci Piotra. Być może został ukryty przez wyznawców chrześcijaństwa, bądź wcale nie pojechał z pierwszym papieżem do Italii, lecz apostołowie ukryli go jeszcze w przed wyjazdem z Galilei. A może przejęli go Rzymianie, zwalczający kult Mesjasza? Przez wieki badacze filozofowie i duchowni próbowali odpowiedzieć na pytanie czym jest Graal i gdzie się znajduje.  Poszukiwali go między innymi rycerze okrągłego stołu. Kielich budził też zainteresowanie Nazistów. Hitler wierzył, że daje on swemu posiadaczowi niezwykłą moc. Steven Spielberg w "Indiana Jonesie i ostatniej Krucjacie" zasygnalizował, że ową mocą może być nieśmiertelność. Jeden z tropów z owego okresu wiedzie we francuskie Pireneje i tam się urywa. 

  No i jest jeszcze słynna powieść Dana Browna, głosząca teorię, że ową czarą na "świętą krew" są potomkowie rodu Chrystusa i Marii Magdaleny. Jednak na potwierdzenie tej tezy nie ma dowodów.
- El Dorado. Czyli poszukiwana przez konkwisadorów kraina złota.
Określenie to pochodzi od formuły el hombre dorado - czyli dosłownie człowiek oblepiony złotem. Na ćwierć wieku przed odkryciem Ameryki przez Kolumba wśród Indian południowo amerykańskich istniała tradycja obsypywania króla złotym pyłem, a następnie obmywania w jeziorze Guatavita w obecnej Kolumbii. Krainy ozłoconego Króla poszukiwano na terenie obydwu Ameryk bezskutecznie. Były też próby wydobycia skarbów z dna jeziora, lecz nieudane. W 1529 roku rodzina Weslerów z Augsburga odkupiła za długi od króla Hiszpanii Karola V Habsburga wielkie połacie ziemi w dzisiejszej Wenezueli, licząc, że na tych terenach znajduje się słynna kraina.
Wiele lat wysyłali kolejne wyprawy, które nie przyniosły spodziewanych korzyści. Przez wieki legenda o krainie złotego człowieka ewoluowała do historii o złotych miastach. Po dziś dzień

śmiałkowie szukają miast ze złota.        
- Arka Noego. I znowu artefakt  z biblijnej przypowieści. Któż nie słyszał o wielkiej łodzi jaką polecił Noemu zbudować Bóg, po to by ocalić przed potopem rodzinę, oraz parę ze wszystkich, żyjących na lądzie zwierząt. Zgodnie z tradycją Arka osiadła na górze Ararat i tam spoczywa po dziś dzień.
   Można powiedzieć, że historia Noego jest mocno spopularyzowana wśród mitów na całym globie. Praktycznie każda większa religia posiada swoją wersję opowieści o potopie. Sumeryjski Utnapisztima , grecki Deukalion i Pyrra, indyjski Manu, afrykański Eszu aztecki Xeluha, to tylko przykłady. Wydarzenia z mitu o potopie umiejscawiane są w rozmaitych częściach świata. Wiąże się je z jakimiś lokalnymi kataklizmamy, mogącymi posłużyć za kanwę tej opowieści.
  Nie brakuje też takich, którzy twierdzą że ów biblijny potop naprawdę miał miejsce i objął cały glob. Na to akurat dowodów brak.  Naukowcy poszukiwali źródeł historii o potopie w wydarzeniach z Mezopotamii, sugerując, że tamtejsze wylewy rzek stanowiły kanwę tej opowieści. Ostatnie badania dowodzą jednak, że bardziej prawdopodobnym rejonem, w którym wydarzył się biblijny kataklizm jest obszar Morza Czarnego. Analizy geologiczne wykazały, że cieśnina Bosfor w zamierzchłych czasach nie była kanałem, lecz stanowiła naturalną tamę, oddzielającą słodkowodne jezioro Czarne od morza Śródziemnego. Badania dna morskiego potwierdziły, że wody te zamieszkiwały niegdyś słodkowodne ryby i mięczaki.

Co z kolei potwierdza teorię o zalaniu jeziora morzem. W skutek pęknięcia w Bosforze masy wód morza Śródziemnego przelały się na tereny jeziora Czarnego, powiększając znacznie jego obszar. W wyniku kataklizmu zostały zatopione liczne ludzkie osady, mieszczące się przy brzegach wodnego akwenu.  


   Co z tą górą? Zgodnie z biblijnym  podaniem łódź Noego osiadła na Araracie. Przy czym z tekstu nie wynika, że chodzi o sam szczyt, czy mowa jest o całym masywie górskim. Co jakiś czas media elektryzuje wiadomość o odnalezieniu Arki, bądź jakichś jej szczątków na górze.


Zwykle wnikliwsze analizy nie potwierdzają tych doniesień. Jednym z najznamienitrzych przypadków, było uchwycenie na zdjęciu lotniczym zagadkowej formacji skalnej, której kształt i wymiary miałyby sugerować iż jest to skamieniała Arka. Kilka wypraw w ten rejon nie przyniosło jednak niezbitych dowodów, potwierdzających tę teorię. 

Zdarzają się też tzw naoczni świadkowie, utrzymujący, że widzieli, a nawet byli na pokładzie wielkiej drewnianej łodzi ukrytej w lodowcu pod szczytem Ararartu. Według ich relacji lód skrywa drewnianą łódź która z upływem lat rozpadła się na dwie części a jej dziób sterczy dumnie nieopodal jednego z wierzchołków.  

- Atlantyda. No i przechodzimy do największej tajemnicy ludzkości (dosłownie i w przenośni). Historię o kontynencie, na którym istniała wysoko rozwinięta cywilizacja i który pochłonął ocean znamy z dzieł niejakiego Platona - greckiego historyka i filozofa żyjącego na przełomie IV i III stulecia p.n.e.
Opowieść ową nasz filozof historyk i podróżnik usłyszał od potomków niejakiego Solona, którzy przekazywali ją sobie w tradycji ustnej z pokolenia na pokolenie. Zgodnie z ich relacjami Solon usłyszał ją do egipskich kapłanów. A co dokładnie mu powiedzieli? Że w bardzo zamierzchłych czasach dwanaście tysięcy lat wcześniej istniał na ziemi kontynent, którym władali Atlanci.  Niezwykła cywilizacja wznosząca wspaniałe budowle, dysponująca niesamowitą techniką. Według zapisków Atlantyda leżała na wyspie większej od Libii gdzieś po za "Słupami Heraklesa" czyli cieśniną Gibraltar. 
   Przez wieki kolejni badacze poszukują śladów Atlantydy i jej mieszkańców. Z każdym kolejnym sezonem ogórkowym pojawiają się wciąż nowe doniesienia i pomysły na położenie zaginionego lądu. I tak miano Atlantydy otrzymała już wyspa Santoryn (starożytna Thera) której burzliwe dzieje przypominają los Atlantydy.
   W czasach rozkwitu cywilizacji zwanej Minojską, (okres pomiędzy XVII a XIII w p.n.e.).
Wyspę rozerwał wybuch wulkanu, kładąc jednocześnie kres panowaniu Minojczyków na Morzu Śródziemnym. Zgadzało się niemal wszystko, rozwinięta cywilizacja (domy w miastach posiadały bieżącą wodę i system kanalizacji i w odróżnieniu od wszystkich innych metropolii z tego okresu nie miały murów obronnych) po za jednym szkopułem.        Mianowicie ramami czasowymi. Thera kwitła w drugim tysiącleciu p.n.e. nie dwunastym. Inne teorie podają, że Atlantydą była Antarktyda przed zlodowaceniem ( mało prawdopodobne, bo kontynent zaczął pokrywać lodowiec w czasach dinozaurów), a także śladów zatopionego kontynentu doszukiwano się wśród wysp na oceanie Atlantydzkim:
Maderze, Azorach, Wyspach kanaryjskich. Inne lokalizacje to: Karaiby, Tiahuanaco, Przylądek Spartel w Maroku. Ponadto Atlantydom okrzyknięto także Sardynię a świat nauki zelektryzowało odkrycie dziwnych podwodnych struktur w Morzu Śródziemnym, pomiędzy Cyprem a Syrią. Coraz więcej zwolenników zyskuje teoria, że zaginioną wyspą jest w istocie region w południowej Hiszpanii. Nieopodal Kadyksu rozciągają się bagna, kryjące pozostałości starożytnego miasta Tartessos. W mokradłach odnaleziono struktury, wskazujące na to, że niegdyś miasto stanowiło wyspę, której wygląd i rozmiary przypominały opisaną przez Platona Atlantydę. 
  Zbliżają się wakacje, czekają już lato i przygoda, kto wie, może w końcu uda się komuś znaleźć któryś z niezwykłych skarbów. Pewnym jest, że jak co roku w "sezonie ogórkowym" prasa zajmie się sensacyjnymi doniesieniami nas temat zaginionych skarbów. Do łask wróci Yeti, Nessie, rozgorzeją poszukiwania skarbu Templariuszy. Być może ktoś zechce spożytkować swój urlop na poszukiwanie opisanych powyżej artefaktów. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz