sobota, 15 lipca 2017

1410

   Jest lipiec a więc wielkimi krokami zbliżamy się do 605 rocznicy bitwy, która odbyła się na polach Grunwaldu. 
   Większość z nas kojarzy tę słynną scenę, kiedy posłowie krzyżaccy przywożą Władysławowi Jagielle miecze? 
   Jak to szło? 
   "Wielki Mistrz Ulrich von Jungingen wzywa twój majestat panie, księcia Witolda na bitwę śmiertelną i aby męstwo wasze, którego wam widać brakuje, podnieść, śle wam te dwa nagie miecze..." 
Co na to król?
   "Mieczów ci u nas dostatek, ale i te przyjmę na wróżbę zwycięstwa..."
   Jakoś tak... 
   
            Jak to się zaczęło?

     A no kilkaset lat wcześniej w 1226 roku niejaki Konrad - książę mazowiecki zapragnął rozprawić się ze swymi północnymi sąsiadami - Prusami. Wpadł on na pomysł, żeby zamiary te, zrealizować rękami powracających do Europy z Ziemi Świętej rycerzami Zakonu Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego. Naszym przyszłym Krzyżakom było w "to graj". Widząc jakie to gagatki, książę Siedmiogrodu pognał ich precz ze swych ziem. Tak więc lukratywna propozycja księcia mazowieckiego bardzo im przypasowała. Na jej mocy zakonnicy mieli otrzymać w dzierżawę Ziemię Chełmińską, a na podbitych i zdewastowanych terenach... Naczy się chciałem powiedzieć że  tam, gdzie Krzyżacy zaszczepią i krzewić będą wiarę chrześcijańską, będą mogli utworzyć księstwo - zależne lennie w stosunku do Konrada Mazowieckiego. 
   Wiecie ilu krzyżaków... Wróć to znaczy rycerzy zakonu Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego (uf nie dziwię się, że nasi przodkowie używali jednak skrótowej nazwy) przybyło na zaproszenie piastowskiego księcia?  6 - słownie sześć sztuk zakutych łbów z białymi płaszczami, ozdobionymi czarnym krzyżem. No, domniemani giermkowie, bez których nie mógł obyć się średniowieczny rycerz prawdopodobnie podwajali tę liczbę, no ale... Sześć sztuk kradnie ziemię chełmińską i podbija obszar dzisiejszych mazur? No dobra nie do końca. na wieść o nowym punkcie walki z poganami, w rejonie środkowej Europy wolno siły zakonne zaczyna wzmacniać okoliczne rycerstwo, a także "goście zakonu" z zachodu. Reasumując: Krzyżacy zebrali polskich książąt, rycerzy i ich rękami podbili sobie Prusy. Tak w skrócie. Potem zwołali resztę swoich, zabrali Gdańsk z Pomorzem i nabrali chętkę na inne części rozbitej w owym czasie na dzielnice Polski.   
Bitwa pod Płowcami 1331 rok
   Przez wiele lat nie mieliśmy zbytnio sukcesów w starciach z Krzyżakami, nie licząc remisowej potyczki ze strażą tylną pod Płowcami w 1331 roku, w której to bitwie brawurową szarżą w kierunku przeciwnym do linii frontu wykazał się późniejszy król - książę Kazimierz... Tłumaczył coś potem niejasno, że mu konia poniosło. Długosz utrzymywał natomiast, że Łokietek umyślnie wycofał syna z pola bitwy, bo dla Polski istotniejsze było zachowanie przy życiu następcy tronu. 
  Jakby nie było, młody Kazimierz wyciągnął właściwe wnioski z ówczesnej wojny z Zakonem. Uznał, że dopóki kraj nie zostanie wzmocniony, to nie ma się co silić na kolejne wojny z Krzyżakami. Kierunek ekspansji nowy król obrał na wschód. To w owym okresie w granicach królestwa Piastów znalazły się ziemie ruskie z Lwowem. Prócz powiększania terytorium król rozpoczął wielką przebudowę kraju, po której Kazimierz Wielki pozostawił Polskę murowaną. 
   A wracając do Grunwaldu i sytuacji przed bitwą... Szukając analogii, przypuszczam, że w obozie polskim panowały nastroje zbliżone do tych, jakie mieli nasi dziennikarze sportowi, przed zeszłoroczną potyczką, piłkarskich reprezentacji Polski i Niemiec (11.10.2014. w końcu wygrana Polaków 2:0!) Mówiąc krótko, brak sukcesów w poprzednich starciach nie napawał Władysława i Witolda optymizmem, ale w rycerstwie krew do walki się gotowała... 

     Unia polsko-litewska z 1385 roku
Chrzest Litwy według Jana Matejki

     A zaczęło się tak: Po perturbacjach na tronie związaną z wygaśnięciem dynastii Piastów na tronie polskim (znaczy się oficjalnej linii. Biorąc pod uwagę zawzięcie na płeć piękną króla Kazimierza, śmiem przypuszczać, że wśród nas żyje wielu potomków z krwi Piastów). Na tronie zasiadł syn siostry króla Ludwig. Ten z kolei nie posiadając męskiego potomka kupił koronę swej córce Jadwidze przywilejami dla szlachty. Tak zwany przywilej koszycki z 1374 roku gwarantował rycerstwu, że król nie nałoży na nich nowych podatków bez ich zgody. Nadmienię jeno, że w polskiej tradycji tylko męski potomek mógł dziedziczyć tron. Stąd trudności. Jakby nie było nowej królowej szlachta szybko postanowiła znaleźć małżonka. Traf chciał, że niejaki Jagiełło - książę litewski miał podobny problem z panoszącymi się na północy rycerzami zakonnymi co my.
Polsk i Litwa po unii w Krewie 1386
Drugą sprawą, było zakończenia konkurencji Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego o ziemie ruskie, do których oba państwa rościły sobie prawa.   
    Jakby nie było, chrzest Jagiełły zwany dalej chrzestem Litwy odbył się w 1386 przy okazji zaślubin nowy król przyjął imię Władysław. 
     
 Fakt ten był bardzo nie na ręką Krzyżakom. Dlaczego? Ponieważ swoją obecność w tej części europy tłumaczyli koniecznością chrystianizacji Litwy - ostatniego pogańskiego państwa w Europie. No i wtedy się zaczęło: Kwaśne listy od Wielkiego Mistrza do Papierza w których utrzymywał, że Litwini oszukują z tym chrztem, a Polacy to też chrześcijan tylko udają. I tak dalej... 
    Oliwy do ognia dolewała rywalizacja pomiędzy zakonem i Litwą o Żmudź. Obszar ten oddzielał dwa, połączone unią państwa zakonne( na południu państwo Krzyżackie, na północy kraj zakonu Kawalerów Mieczowych - rejon dzisiejszej Łotwy i Estonii). 

         Wielka Wojna z zakonem 1409 - 1411.

  
  Tak więc zaczęło się od wyżej wspomnianej Żmudzi. Obszar ten od dawna okupowali Krzyżacy, ale Litwini nie porzucili nadziei na odzyskanie tych ziem. 

    Wiosną 1409 roku na Żmudzi wybuchło powstanie anty krzyżackie. Jego inspiratorem był nie kto inny jak Witold - książę Wielkiego Księstwa Litewskiego. 
   Wielki mistrz zakonu Ulrich von Jungingen wystąpił wówczas do Władysława Jagiełły o zachowanie neutralności Królestwa Polskiego w tym konflikcie. Jak łatwo przypuszczać król poparł swego brata i naród litewski. Ot i cała geneza wojny. 
     Ulrich von Jungingen musiał dokonać korekty swoich założeń, a to zaowocowało uderzeniem wyprzedzającym na Polskę. 
    Na początku sierpnia 1409 roku wojska zakonne przekroczyły granicę, zajmując Ziemię Dobrzyńską, część Kujaw i kawałek Wielkopolski. 

    Król Władysław wyruszył na Kujawy i odzyskał je wraz Bydgoszczą. Był październik i zbliżała się zima, a w średniowieczu nie było zwyczaju walczyć przy mrozie. W owym okresie śnieg i mróz trzymały od listopada do marca, tak więc było sporo czasu, żeby przygotować się do wznowienia działań wojennych. 
   Jakby nie było, pod Bydgoszczą 8 października 1409 roku zawarto rozejm. Na jego mocy obie strony miały powstrzymać się od działań wojennych do dnia 24 czerwca (to jest dnia Św. Jana) 1410 roku.  
   Dodam jeszcze, że w negocjacjach uczestniczyli wysłani przez króla czeskiego Wacława książęta śląscy, a sama umowa była korzystna dla strony krzyżackiej, która zachowała Ziemię Dobrzyńską i uzyskała zapewnienie, że spór rozstrzygnie przychylny zakonowi król czeski. 
   Rozejm rozejmem, ale dla nikogo nie ulegało wątpliwości, że spór rozstrzygnięty zostanie zbrojnie. I tak obie strony spożytkowały czas rozejmu na szykowanie armii do wojny.  Oba obozy rozpoczęły poszukiwania sojuszników w Europie i tak Polacy i Litwini dogadali się z władzami Wielkiego Księstwa Moskiewskiego, odnowiono przymierze z Mołdawią. Gotowość do pomocy zgłosił też lennik Witolda chan Złotej Ordy Dżalal ad-Din.      Rozesłano po kraju wici do rycerstwa, a także sprowadzono spory zaciąg najemników z Czech. Po stronie polskiej stanęli też spadkobiercy księcia Konrada (tego, który sprowadził Krzyżaków) na Mazowszu.  
   
Kwiat rycerstwa Zachodu

  Krzyżacy również nie zakopywali gruszek w popiele i prężnie budowali koalicję. Hasłem przewodnim imprezy była "Ostatnia Krucjata w Europie", przeciwko pogańskim ludom wschodu. Na wieść o "świętej wyprawie", a co zwykle wiązało się z nimi bezkarnym plądrowaniu i rabowaniu najeżdżanych ziem odpowiedziała hołota z całej Europy... Znacz: żądny bogatych łupów "Kwiat rycerstwa Zachodu"... No nie przypuszczali durnie, że na wojnie z polakami to nie dostaną łupów, tylko łupnia! Ech my już to wiemy, "kwiat rycerstwa zachodu" wówczas nie zdawał sobie sprawy na co się porywa...
    Wracając do Zakonu i ich przymierzy: dogadali się z książętami Zachodniego Pomorza. Zawarli przymierze z Zygmuntem Luksemburczykiem - królem Węgier. I tak oto przygotowani, jedni i drudzy czekali na dzień Św. Jana, żeby w końcu móc trochę powalczyć... 
     
Krzyżacy spodziewali się skoordynowanego uderzenia z dwóch kierunków: Polskiego na Pomorze Gdańskie i Litewskiego ku Żmudzi. Dlatego armia krzyżacka została w dużej mierze zgromadzona w rejonie Świecia. Większe załogi ochraniały zamki w Ragnecie i Memlu. Biedacy... nie wiedzieli, że Jagiełło z Witoldem chcą zebrać swoje siły w okolicach Czerwińska i ruszając na Malbork zmusić zakon do walnej rozstrzygającej bitwy.  Podczas, gdy Litwini i Polacy wciąż tuszowali swoje zamiary wykonując co jakiś czas rajdy głęboko w terytorium państwa zakonnego Ulrich von Jungingen wciąż zastanawiał się jak wesprzeć swe siły na Żmudzi i zaatakować Wielkopolskę. Jakkolwiek w rachunkach wychodziły mu braki, dlatego też wpadł na genialny pomysł przedłużenia rozejmu do 4 lipca, tak, by wszyscy maruderzy z zachodu zdążyli dotrzeć na wojnę. Był pewien, że w ten sposób załatwił pogan, nie wiedząc, że strona polsko - litewska potrzebowała tego czasu na to, by się przegrupować i wymierzyć kopniaka zakonowi prosto w... przysłowiowy zadek, czy inaczej "rzyć" jak wówczas mówiono.
       30 czerwca 1410 roku, w okolicach Czerwińska, Wisłę po pierwszym w historii moście pontonowym pokonali rycerze z Wielkopolski i Małopolski. 2 lipca wojska z Królestwa Polskiego połączyły się z siłami Mazowsza i Litwy. Nim ruszyli na Malbork upozorowali jeszcze odsiecz Ziemi Dobrzyńskiej. Kiedy Krzyżacy przegrupowywali się do obrony tego terytorium, siły polsko - litewskie udały się prosto na północ, w kierunku Malborka. I tu rycerze zakonni zorientowali się, że trzymają rękę w nocniku. Kompletnie zaskoczeni, przystąpili do odwrotu spod Świecia i koncentracji sił  wzdłuż rzeki Drwęca. 
   Plan obrony malborka postanowił także wesprzeć aktywnie Zygmunt Luksemburczyk, obwołując się mediatorem, wysłał posłów do Władysława Jagiełły i Witolda. Ci wiedząc co się kroi wymyślili z kapelusza mnóstwo bzdurnych warunków, wiedząc, że strona krzyżacka w życiu ich nie zaakceptuje  
   Po kilku drobnych potyczkach, między innymi pod Świeciem i Bądzynem, gdzie wojsko polskie wyparło krzyżaków. 
     9 lipca siły koalicji antykrzyżackiej były już w Prusach. Po raz pierwszy podniesiono chorągwie i odśpiewano "Bogurodzicę". 
    10 Lipca nastąpił pierwszy kontakt z wrogiem na przeprawie przez Drwęcę. Brodów broniły palisady z pokaźną załogą wojskową, ciągnące się aż do zamku w Kurzętniku. 
   Po naradzie z radą wojenną Jagiełło postanowił ominąć zasadzkę, wycofał wojska spod Kurzętnika i obszedł ich linie od wschodu przez Lidzbark Welski, Działdowo i Nidzicę. 
    Po tym manewrze wojska koalicji antykrzyżackiej nadal podążały ku Malborkowi. Po drodze 13 lipca spalono i splądrowano jeszcze Dąbrówno, po czym wszystkimi traktami wojska ruszyły na Ulnowo. W okolicach Jeziora Lubień, na wschód od Grunwaldu siły polsko - litewskie rozłożyły obóz świtem 15 lipca roku pańskiego 1410...
   Co było dalej opowiem w następnym artykule...  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz