środa, 3 czerwca 2015

Rowery dwa...

W prawdzie sezon rowerowy w pełni i pewnie większość cyklistów swoje jednoślady ma już dawno przygotowane do jazdy, ale mimo to postanowiłem powiedzieć kilka słów na temat…
Pierwsza podstawowa rzecz:
Utrzymuj w dobrym stanie układ jezdny.
Łańcuch powinien być nasmarowany a tryby w miarę czyste. (Ziarenka piasku przyśpieszają ścieranie metalu.)
Wcale nie trzeba inwestować w drogie tłuszcze rowerowe.. Do smarowania można użyć preparatów w sprayu (WD-40), oliwy do maszyn precyzyjnych, czy smaru grafitowego. Ważne, żeby nadmiar środka poślizgowego… hm… dwuznacznie zabrzmiało… No to może tak: nadmiar „smarowidła” należy zetrzeć szmatką, tak by nic nie skapywało z roweru i żeby przyklejało się do łańcucha jak najmniej brudu.
Koła:
O zachowaniu w czystości opon nie będę wspominał. ( Każdy, kto choć raz jeździł po błocie bez błotników wie o czym mowa…)
Istotną sprawą dla swobody, wygody i szybkości jazdy jest ciśnienie w oponach. W zależności od tego, po jakim terenie mamy zamiar jeździć pompujemy dętki od 2.5 do 4 atmosfer. Do jazdy w terenie (lasy łąki pola) dobrze, kiedy opony jednak amortyzują nierówności. Wówczas proponuję ciśnienie w dolnej części przedziału. Jeżeli mamy zamiar jeździć po asfalcie, tudzież kostce brukowej, wówczas warto mieć koła lepiej nabite. A to przełoży się na szybkość i ekonomię jazdy.
Hamulce:
W przypadku tarczowych, prócz standardowej regulacji, należy czuwać nad poziomem płynu hamulcowego.
Jeżeli Twoje „tarczówki” są elementem rodem z „makro cashu” czyli znajdują się przy tanim rowerze z marketu i nie posiadają zbiorniczka na płyn hamulcowy, to je wymień. Najtańszą alternatywą są stare dobre V-brake
Hamulce szczękowe zapewniają właściwą siłę hamowania, zadbać jedynie należy, o właściwe ustawienie klocków ( tak, by całą powierzchnią dotykały obręczy i nie tarły o oponę).

To na tyle, jeżeli chodzi o rower. 

Szerokiej drogi i gumowych słupów!   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz